sobota, 26 listopada 2011

subiektywny ranking przystojniaków.

Po prostu jak zobaczyłam na blogach ten tag to się nie mogłam oprzeć iii stwierdziłam, że zamieszczę swój. :D
Będzie siedmiu panów, nie chciałam na siłę szukać więcej :P Zaznaczam, iż kolejność jest  przypadkowa!

1. Jensen Ackles
Supernatural to jeden z najlepszych seriali jakie oglądałam. Polecam, polecam.

2. Zachary Levi

Zach gra w serialu Chuck. Chyba ten serial jest dużo mniej znany w Polsce niż Supernatural, mimo, że też był kiedyś 1 sezon na tvn7. Chuck to serial komediowy, ale  z elementami akcji.
Także tego, ci dwaj panowie oprócz tego, że niezłe z nich ciacha mają genialne poczucie humoru. Jak mi nie wierzycie obejrzyjcie sobie z nimi jakieś wywiady albo bloopersy z seriali. Nie pożałujecie. :)

3. Chace Crawford

Ten pan gra w Gossip Girl i grał tez w filmie Twelve.

4. Chad Michael Murray
 Chad grał w moim najukochańszym serialu, który umiem już chyba na pamięć One Tree Hill.

5. Tyler Hilton


Stwierdziłam, że nie wkleję zdjęcia tylko filmik. Tyler to piosenkarz i aktor. Jest znany głównie w Stanach, a mnie urzekł swoja osobowością, a nie wyglądem. Serdecznie polecam pooglądać filmiki na jego kanale na youtube. Tyler to jedna z takich znanych osób, z którą marzy mi się kiedyś spotkać i porozmawiać, bo oprócz tego, że ma cudowny głos wydaje mi się, że jest człowiekiem, który dba o innych ludzi.

6. Lesław Żurek

Po prostu mój ulubiony polski aktor. <3

Om nom nom nom- przyjemnie się ogląda takie ciacha na blogach, no nie? :D

Matury próbne już za mną- nie było aż tak źle jak myślałam. Więc ogólnie pozytywnie.
Dziś ostatki i wybieram się na osiemnastkę do koleżanki, powoli trzeba będzie zacząć się przygotowywać.
A potem na parkiet!
Życzę Wam miłego weekendu,  odpoczywajcie lub wręcz przeciwnie balujcie do upadłego!
Buziaczki :*
Asia.


poniedziałek, 21 listopada 2011

mini haul.

Byłam ostatnio na małych zakupach. W rossmanie na szczęście znowu była promocja na jedwab z firmy Biosilk, bo już miałam końcóweczkę. Także kupiłam 3 buteleczki na zapas. :)
Jako że jestem totalną lakieroholiczką nie było możliwości żebym czegoś nie kupiła. Pierwszy lakier to miss sporty Lasting colour nr 41- czerwień, której piękna niestety nie udało mi się oddać na zdjęciu. Jednak po lakierze spodziewałam się czegoś lepszego. Miałam już kiedyś lakiery z miss sporty, ale ten jest wyjątkowo ciężki w użyciu ze względu na słabe krycie. No ale cóż, najwyżej nałożę 3 warstwy :D

Drugi lakier jest z wibo -your fantasy i to jest numerek 205. W świetle sklepowym wyglądał jakby miał wykończenie kremowe, ale w domu okazało się, że ma w sobie takie brokatowe drobinki, więc trochę czego innego się spodziewałam po nim. Mimo wszystko jestem z niego zadowolona, już teraz wiem, że będzie gościł na moich pazurkach długi czas. :) W rzeczywistości kolor jest bardziej beżowy niż na zdjęciu.
 No i jako ostatni róż z wibo w kolorze nr 1. Nie ma co gadać jest po prostu  świetny. :)

i mały swatch:

Od jutra czekają mnie matury próbne. Już teraz wiem, że to będzie totalna porażka. Chciałabym już mieć ten rok za sobą, nie mogę się doczekać najdłuższych wakacji w życiu. Ale marzenia marzeniami, pora wracać do rzeczywistości.
Buziaczki.
                                                                                                                                                             Asia.

wtorek, 15 listopada 2011

coraz bliżej święta...

Właśnie, właśnie już tylko 39 dni :) Pora zacząć myśleć o prezentach, bo potem jak zwykle będę robić wszystko na ostatnią chwilę.  Pogoda nieświąteczna jeszcze, ale ja już się powoli wprawiam w świąteczną atmosferę. :) Czekam tylko na jakiś śnieg. Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam jak jest biało na zewnątrz, śnieg poprzykrywa wszystkie śmieci i wszystko co jesiennie bure i jest tak czysto i od razu ładniej. Czas leci strasznie szybko, tak niby jeszcze 2 miesiące do studniówki, ale chyba wypada zacząć myśleć o sukience i partnerze. :D Nauka do matury też jeszcze oczywiście nie ruszona, a matura sama się nie zda. Na razie mam postanowienie żeby zacząć od drugiego semestru, ale zobaczymy, co z tego wyjdzie. :P Cóż miało być o świętach, a wyszło o szkole, trudno w takim razie wstawię kilka zdjęć zeszłorocznych kartek świątecznych, które zrobiłam dla moich przyjaciół. Arcydzieła to to nie są ,ale ja lubię dostawać takie własnoręcznie robione prezenciki, bardzo często sprawiają mi więcej radości niż te kupione. :)



Papaaa! :*
                                                                                                                                                              Asia.

niedziela, 13 listopada 2011

cake pops.



Już jakiś czas temu zetknęłam się z tym 'ciastem na patyku' czyli cake pops i od tamtego czasu nie mogę się od nich uwolnić. Ciasto do cake pops robi się głównie z już zrobionego pokruszonego ciasta i sera mascarpone. Potem schładza i formuje w kulki, które umieszcza się na patyczkach i dekoruje się je czekoladą, lukrem, posypkami różnego rodzaju i czym tylko nam się zamarzy. Ostatnio brak mi czasu na pichcenie, ale już sobie zaplanowałam, że zrobię takie reniferkowe, jak te z bloga mojewypieki.blox.pl. Są przesłodkie, mam nadzieję, że uda mi się je zrobić na mikołajki. A jak nie to na pewno na Boże Narodzenie. :) Tak czy inaczej wstawię tu później to, co mi z tego wyjdzie albo nie wyjdzie. :)
Teraz już się żegnam, paa!
                                                                                                                                                             Asia.
p.s. tak na poprawę humoru- dla mnie i dla Was. :)

sobota, 12 listopada 2011

beginnings are hard. always.

"Jak nie wiesz jak zacząć, użyj cytatu- wtedy te pierwsze słowa nie będą twoje i łatwiej się będzie pogodzić z tym, że były źle dobrane."
Tak mi ktoś kiedyś powiedział, ale mimo, że już zaczęłam cytatem wciąż trudno ruszyć dalej. :)
Cóż, potem to przeczytam i choćby nie wiem co i tak będzie mi się wydawało dziwnie i nienaturalnie.
Co tu dużo mówić- blog będzie o mnie, moich przemyśleniach i zainteresowaniach. Będę narzekać na szkołę (bardzo dużo, w końcu to klasa maturalna), pisać o tym, co mnie ostatnio zafascynowało, o muzyce, książkach, modzie, makijażu- jak to dziewczyna. Jaka jestem nie będę pisać, bo nie da się być obiektywnym mówiąc o samym sobie. Jaka jestem dowiecie się (no tak po części- wszystkiego nie zdradzę) czytając bloga. Chociaż dziwną sobie porę wybrałam na rozpoczęcie pisania, bo dzisiejsza data nie jest żadną szczególną datą, mam nadzieję, że kiedyś właśnie z powodu tego bloga taką się stanie.
W takim razie, do zobaczenia! :)
                                                                                                                                                             Asia.