piątek, 9 grudnia 2011

make up for the brave.

Ze względu na to, że nie mam zamiaru przed studniówką iść do fryzjera czy kosmetyczki powoli zaczynam się nad tym zastanawiać. Nigdy nie maluję się jakoś mocno- nawet na imprezy. Postanowiłam, że może taka odmiana byłaby fajna na studniówkę i o oto, co dziś wymyśliłam:

Nie wiem jeszcze, czy właśnie tak się pomaluję, ale nie czuję się najgorzej w takim makijażu. Jak Wam się podoba? ;> Bardzo chętnie bym się kogoś poradziła. :D
Makijażystka ze mnie żadna, ale pobawić się makijażem w domowym zaciszu bardzo lubię :)
Miłego weekendu!
Asia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz